Ogród pełen lawendy – Ostrów koło Proszowic

Posted By on 11 czerwca 2018

Prowansja 

– marzenie każdego wielbiciela lawendy. Łatwo się w niej zakochać, atrakcyjne liście, piękne kwiaty i wspaniały zapach. Kępki fioletowo – niebieskich kwiatów na balkonie to za mało? Mieszkańcy Krakowa i okolic nie muszą przemierzać szmatu drogi aby ją zobaczyć. W pobliskim Ostrowie, za Proszowicami, na 60 arach wyrosło pole lawendy. I wiecie co? Warto tam pojechać! Co prawda po obserwacjach wnioskuję, że nie opędzimy się tam od fotografów, dzielnie pozujących maluchów, nowożeńców i amatorów cyfrówek, ale miejsce znajdzie się dla każdego. My polecamy piknik 🙂 z pleceniem wianków i warsztaty florystyczne w trakcie DNI LAWENDY w Ogrodzie pełnym lawendy.

Niektórzy mówią o niej Małopolska Prowansja, jeszcze parę lat temu nikt o Ostrowie szczególnie nie słyszał. Teraz ta malownicza wioska (potrafi nawet udawać Toskanię) w czerwcu jest co roku odwiedzana przez setki osób – miłośników lawendowych pól. 

Ostrów pod Krakowem – Pole pełne lawendy

Jak to wszystko się zaczęło?

Na niewielkim skrawku pola małżeństwo ogrodników, Pani Barbara i Andrzej Olender, po szczegółowej analizie wybrali odpowiedni gatunek i posadzili pierwsze kępki lawendy. Chcieli przywołać na nim kolory i zapachy Prowansji, a stworzyli nie lada atrakcje turystyczną. W momencie zakładania plantacji lawenda nie była tak popularna jak obecnie. Nie było też łatwo przetrzymać ją przez zimę ponieważ odmiany powszechnie sadzone nie wytrzymywały mrozów. Dopiero od kilku lat są odmiany, które zimują w Polsce. Swoje pierwsze sadzonki Państwo Olender sprowadzili finalnie z Holandii. 

Ostrów pod Krakowem – Pole pełne lawendy

Praca przy lawendzie

Niestety nic co ładne nie rośnie samopas. Praca przy lawendzie nie jest ciężka, ale czasochłonna. Należy odchwaszczać rabaty, a nie można używać zbyt dużo oprysku ponieważ plantacja znajduje się wśród pól i łąk, a co za tym idzie jest naturalnym środowiskiem bytowania pszczół. Tak więc plewić trzeba ręcznie. Na wiosnę usuwa się części zeschnięte bądź takie które nie przeżyły zimy. Żniwa przypadają na koniec czerwca. Wówczas ścina się ja tradycyjnie – sierpem.

Ostrów pod Krakowem – Pole pełne lawendy

Następnie lawenda trafia do dekoracji stołów, do wazonów lub jako zapachowe suszki do woreczków. Z lawendy można zrobić syrop na ból brzucha, upiec ciasteczka, zrobić dżem (świetnie udaje się z truskawką i porzeczką), dodać do lemoniady (polecam fantastyczną w ZAZIE BISTRO).

Dla wielkich miłośników lawendy – uprawiane gatunki:

• Odmiana Munsead (północna cześć ogrodu) –jasna, rozłożysta, ekspansywna, wcześnie kwitnie, ta odmiana w szczególności pozostawiona jest owadom
• Odmiana Hidcote blue (południe) – ciemna i niższa od poprzedniczki. Popularna z powodu koloru

Ostrów pod Krakowem – Pole pełne lawendy

Obie odmiany posadzone są na polu w kształcie trójkątów. Raz posadzona lawenda może kwitnąć przez kolejnych 15 sezonów. Oprócz lawendy rosną na polu również berberysy, irysy, liliowce, trzmieliny wierzby i innego rodzaju trawy.


DNI LAWENDY – informacje praktyczne

Dni lawendy ustalane są kilka tygodni przed jej kwitnieniem. Wszystko zależy od pogody i stanu kwitnienia. Trwa dwa dni – w sobotę oraz w niedzielę i obejmuje dodatkowe atrakcje. Dojazd na tą imprezę jest dobrze oznaczony i na pewno się nie zabłądzi. Przed wejściem na pole ustawiony jest namiot w którym od tego roku pobierana jest opłata 5zł za wstęp. Fotografować można do woli, jednak profesjonalne sesje są dodatkowo płatne 50zł. Na stoisku można zakupić lawendę w doniczkach ( i inne zioła), woreczki z ususzona pachnącą lawenda oraz bukieciki lawendy (naprawdę przepięknie intensywny fioletowy kolor). Przez polami również znajduje się parking dla samochodów. Na terenie jest kilka ławeczek oraz dużo miejsca aby rozłożyć się z kocykiem na piknik. Uwaga! Można stracić poczucie czasu 🙂

Ostrów pod Krakowem – Pole pełne lawendy


Podobne pola poswatały już pod Wrocławiem, koło Olsztyna (Nowe Kawkowo), Bieniądzicach koło Wielunia (Lisie Pole).

Zainteresowanych lawendą i Prowansją odsyłam do wpisu Lawenda – niebieskie złoto. Muzeum lawendy w Coustellet.

Spodobał ci się tekst? Masz uwagi lub komentarze? Podyskutuj, polub. Dziękuję!

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

By continuing to use the site, you agree to the use of cookies. more information

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close