Toast ze świętym Marcinem – Čejkovice, piwnice Templariuszy i młode wino.

Posted By on 19 grudnia 2017

11 listopada na Morawach

Okolice 11 listopada to gorący okres na Morawach, winiarze przygotowują się na obchody tzw. Świetomarcińskiego wina, otwierają swoje piwnice i częstują tym co najlepsze – winami z nowego rocznika.

Morawskie wina staja się coraz bardziej docenianie na cały świecie. Również imprezy im towarzyszące zyskują coraz więcej fanów. Podczas takich imprez uczestnicy mogą spróbować „płynnego słońca” jak nazywają wino w tej części Czech. Imprezy odbywają się w kilkunastu miastach bądź miejscowościach na Morawach – Mikulovie, Znojmie (pierwsza impreza odbyła się tu już w 1966 roku), Uherskim Hradiste.

11 listopada zaczyna się oficjalne otwarcie młodego wina. Zwyczaj ten porównywany jest do Beaujolais Nouveau, ale wydaje mi się, że ten morawski jest o wiele smaczniejszy i nie pluje się nim na prawo i lewo po spróbowaniu. Nie jest to tak marketingowe i rozreklamowane święto jak Beaujolais, ale za to trunki ciekawsze, a tradycja dużo starsza, gdyż sięga czasów cesarza Józefa II. Tego właśnie dnia można było rozpocząć podawanie młodego wina z jesiennych zbiorów, tym samym kończąc zbiory i rok rolny. Najpopularniejszymi szczepami są białe odmiany – Müller Turgau, Sylvánské Zelené, Veltlínské Zelené, Ryzlink Rýnský, różowe – Svatovavřinecké (w tłumaczeniu: wino „świętego Wawrzyńca”), Rulandské Modré, i czerwone – Frankovka i Modrý Portugal. Wina są świeże, o owocowym smaku z niewielką zawartością dwutlenku węgla. Imprezy świetomarcinskie będą trwać jak co roku do Bożego Narodzenia. W Republice Czeskiej winiarze sprzedają swoje młode wina pod wspólną nazwą Świętomarcińskie. Nazwa ta uzyskała nawet marketingowe wsparcie Funduszu Winiarskiego. Świętomarcińskie wina, niekiedy sprzedawane już w kilka tygodni po zbiorach, są przeznaczone do szybkiej konsumpcji. Sami winiarze zalecają, aby wino wypić przed nadejściem wiosny. 

My w tym roku postanowiliśmy odwiedzić niewielka wioskę Czejkovive. Znane są głownie z tego, że w 1232 roku przybyli tutaj z Francji Templariusze, wybudowali niewielką twierdzę oraz co chyba najważniejsze wybudowali mające 600 metrów piwnice. W momencie ich budowy były to najdłuższe piwnice w Europie. Po likwidacji zakonu zabytki przechodziły z rąk do rąk, w 1918 roku zostały skonfiskowane przez rząd. W 1936 roku mieszkańcy Cejkovic założyli spółdzielnie winiarką – obecnie jedyna w Czeskiej Republice – 1952 rok przyniósł nacjonalizację zakładu, ale już w 1994 roku w ramach oddawania majątków wrócił z powrotem do rolników. Dzisiaj spółdzielnia skupia 382 członków posiadających wspólnie 700 ha winnic co daje 5 miejsce w kraju pod względem produkcji wina (4 mln butelek rocznie). Piwnice Templariuszy można zwiedzać – a warto zobaczyć choćby największa w kraju beczkę dębową o pojemności 250 litrów. Co prawda nie tak stara jak piwnice, bo wykonana w 1980 roku, na 700- lecie piwnic.

Patron wina – św. Marcin z Tours

Św. Marcin z Tours, patron 11 listopada, był rzymskim legionistą żyjącym w drugiej połowie IV wieku n.e. Nawrócony Marcin został pustelnikiem, z czasem założył najstarszy w Galii klasztor, a w 371 r. został biskupem Tours. Św. Marcin zasłynął jako asceta dzielący się z biednymi. Otacza opieką podróżujących, producentów wina i dywanów, żołnierzy, a także oberżystów i … pijaków. Jak głosi legenda, kiedy zmarł biskup Lidor z Tours, biskupstwo zaproponowano Marcinowi, który uparcie odmawiał. Ukrył się nawet przed kapłanami i wiernymi w kurniku pełnym gęsi. Poirytowane ptaki podniosły głos i wydały, wówczas jeszcze nie świętego, Marcina. Bardzo możliwe, że wspomniał to zdarzenie dużo później, kiedy to, próbując zażegnać panujący w mieście głód, nakazał upiec całe stada tych uprzywilejowanych w Rzymie kapitolińskich ptaków. 

Co z tym Burczakiem?

Oprócz świeżych win tradycyjnie pije się Burczak. Jest to napój w trakcji procesu produkcji wina o zawartości 6 procent alkoholu. Dzikie drożdże zawarte w powietrzu i owocach powodują burzliwą fermentację, po której właśnie taka ilość alkoholu jest zawarta. W smaku jest jak sok, ale uwaga smak jest mylny. „Wchodzi” łatwo i szybko zwala z nóg!

Czejkovice – punktualnie o 11:00?

Nasza winny festyn zaczyna się punktualnie o godzinie 11. Podchodzimy pod zamek w celu zakupu biletów, a tu ogromnie długa kolejka. Co prawda św. Marcina na koniu mogłyśmy już zobaczyć na dziedzińcu zamkowym, ale ominąć oficjalny wjazd na obchody młodego wina? Na szczęście kolejka szybko się posuwa, w ramach biletu otrzymujemy spis wszystkich winiarzy, długopis do oznaczania win wybornych oraz najważniejsze – kieliszek. Na dziedzińcu ludzi tłum, nie bardzo jest się gdzie zmieścić, ale jakoś dajemy radę. Obchody rozpoczynają pieśni do św. Marcina chóru męskiego z Czejkovic. Sam wjazd św. Marcina ta jakieś 15 sekund. Potem chwila śpiewów, św. Marcin otwiera beczkę, sam próbuje młode wino i zaczyna pozować do zdjęć…. Wszyscy niecierpliwie czekają na sygnał, że można już młode wina próbować. Cierpliwość niektórych została wystawiona na próbę ponieważ wjazd św. Marcina opóźnił się o jakieś 15 minut. Według listy winiarzy oferujących swoje wina było około 25. Wszystkie wyborne, nie natknęłam się na nic czym można by pluć! Tak więc NA ZDROWIE!!!


Info Praktyczne

– dojazd do Czejkovic jest utrudniony dla osób, które nie mają samochodu. Należy dostać się do Brna lub Brzecławia i stamtąd wziąć autobus
winobranie w Czejkovicach odbywa się zawsze 11.11 o godz.11:00
– bilety na imprezę kupuje się bezpośrednio przed imprezą
– w tym roku koszt wejściówki to 200 koron
– w cenie jest długopis, lista wystawców, kieliszek
– nocleg najlepiej jest zarezerwować sporo przed impreza gdyż w samej wiosce miejsca szybko się kończą. Polecamy nocleg Penzion v Parku. Nie ma miejsca? Nic nie szkodzi na pewno znajdziesz go w okolicznych wioskach, a do Czejkovic najlepiej dojechać autobusem miejskim bądź taxi. Koszt biletu autobusowego w jedna stronę to 16 koron.
– warto wziąć coś do przegryzienie, ponieważ win jest sporo, a oprócz gulaszu niewiele jest to kupienia
– Polecamy winiarnie Skrobak – w tym dniu serwują menu degustacyjne (zawsze jest jakaś wariacja kulinarna na temat gęsi) z młodymi winami w super cenie. O winnicy i winiarzach możesz poczytać na WINCJATYWIE.
– A rozgrzać się można w herbaciarni Sonnentor – bylinkovy raj – tam zawsze świecie słońce 🙂 O inicjatywie Sonnentoru piszemy też tutaj.


Spodobał ci się tekst? Masz uwagi lub komentarze? Podyskutuj, polub, skomentuj. Dziękuję!

Interesują cię inne wpisy o winie? Zajrzyj tutaj i poczytaj o naszej pierwszej wizycie w Czejkovicach. O winach na Morawach więcej informacji jest tu! I jeszcze gdybyś pokochał Morawy tak jak my i miał ochotę odkryć tę część Czech.

This article has 2 comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

By continuing to use the site, you agree to the use of cookies. more information

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close