Niezastąpiona królowa – skansen pszczelarski ULIK

Posted By on 7 grudnia 2016

Pamiętacie to:

„Gdzieś jest, lecz nie wiadomo, gdzie świat, w którym baśń ta dzieje się. Malutka pszczółka mieszka w nim, Co wieść chce wśród owadów prym. Tę pszczółkę, którą tu widzicie zowią Mają. Wszyscy Maję znają i kochają. Maja fruwa tu i tam, Świat swój pokazując nam.”? **

W sierpniu byliśmy na Lubelszczyźnie, okolice Zamościa. Część Polski przez nas nie odkryta. Na naszym szlaku odkrywców znalazło się gospodarstwo apiturystyczne i pasieka Ulik. Parkujemy na niewielkim podjeździe w malutkiej miejscowości Radecznica. W sumie nawet nie było tego w planach, spontan, który zdarza nam się rzadko. Przechodzimy przez bramę jakbyśmy przekraczali próg magicznej krainy, tajemniczego ogrodu.

Na pewno słyszeliście, że miód jest zdrowy. No i do tego na pewno go lubicie. Dokładany w zimie do herbaty smakuje cudnie. A wiecie, że produkcja miodu nie jest taka prosta?

Ulik jest gospodarstwem rodzinnym. Można tam zakupić wyroby miodowe (głównie powodzeniem cieszą się miody – fasolowy i rzepakowy), odwiedzić muzeum pszczelarstwa oraz skansen zabytkowych uli. Dodatkową atrakcją jest przeszklony ul z żywymi pszczołami. Każdy może sprawdzić się w szukaniu królowej – matki, która zazwyczaj ma na grzbiecie specjalny znacznik z numerem.

Hodowla pszczół nie jest prosta. Aby ich doglądać na porozstawianych polach należy wstać już koło 5 rano. Ule porozwożone są po polach, na których w danym czasie kwitnie rzepak (wówczas otrzymuje się miód rzepakowy), fasola (fasolowy), wrzos (wrzosowy), itp.

Dodatkowo możecie dowiedzieć się dużo na temat samych pszczół. Pochodzenie pszczół jest naprawdę odległe, podobno są tak stare jak dinozaury. W Birmie znaleziono bursztyny, w których zatopione były pszczoły sprzed blisko 100 mln lat.

– Pszczoły dostrzegają również światło ultrafioletowe.

– Zimą są w stanie same przetrwać, potrafią utrzymać temperaturę 34 stopni Celsjusza. Aby nie przegrzać larw wentylują ul ruchem skrzydełek.

– w jednym ulu może mieszkać około 70-80 tys. pszczół

– pszczoły latają z prędkością 30 km/h

– uderzają skrzydłami 230 razy na sekundę

Miód ma właściwości bakteriologiczne. Nie psuje się, co więcej konserwuje zanurzone w nim rzeczy. Podobno ciało Aleksandra Wielkiego było zanurzone w miodzie podczas transportu z Babilonu do Macedonii.

W 1943 roku austriacki zoolog Karl von Frisch opisał jak porozumiewają się owady. Uwaga może to brzmieć dziwnie, ale robią to poprzez taniec! Istotna role w dziedzinie pszczelarstwa miał Polak Jan Dierżon.  Odkrył on zjawisko partenogenezy/ dzieworództwa za co został ekskomunikowany z kościoła katolickiego. Opracował również specyficzna budowę ula. Jego osoba znalazła nawet swoje miejsce w książce Mai Lunde „ Historia pszczół”.

– Zbudował Pan ul Dzierzona.-co?

– Johann Dzierzon. Pastor i pszczelarz. Polak. Teraz osiadły w Niemczech. To jego ul pan zbudował.”*

Z pomocą swego wiernego ucznia i imiennika, Francois Burnena, zaczął dokumentować różne fazy życia pszczół miodnych. Pierwszego odkrycia jakiego ci dwaj badacze dokonali, związane jest z samym zapłodnieniem. Nikt wcześniej nie opisał, w jaki sposób królowa jest zapładniana, bo nikt dotąd nie zaobserwował, jak to się odbywa, mimo że różni badacze w różnych czasach prowadzili intensywne obserwacje życia w ulu. Huber i Burnen ustalili mianowicie, ze zapłodnienie dokonuje się nie wewnątrz ula, lecz poza nim. Nowo narodzone królowe opuszczają ul, wylatują na zewnątrz i tutaj zachodzi akt. Królowa wraca do ula z zamknięta ich organami płciowymi, które podczas aktu zostają wyrwane. Odpowiedzi na to pytanie, dlaczego natura żąda takiej strasznej ofiary, czyli ofiary od trutni, Huber nigdy nie znalazł (…) bo może niewidomy naukowiec nie mógłby pogodzić się ze świadomością , że jedynym życiowym zadaniem trutnia jest się rozmnożyć i z tego powodu umrzeć.”*

Huber zbudował również nowy typ ula.

Przez długi czas kontakt ludzi z pszczołami ograniczony był do podbierania miodu z naturalnych barci, czyli z plastrów miodu o kształcie półksiężyca, które pszczoły budują na gałęziach lub w dziuplach. Z czasem jednak wielu ludzi tak zafascynowało złoto wytwarzane przez pszczoły, że zapragnęli hodować je podobnie jak się hoduje zwierzęta domowe. Próbowano wykorzystywać ule ceramiczne, ale z niewielkim powodzeniem, następnie zbudowano ul ze słomy, który w czasach Hubera był najpopularniejszy w Europie.”

Czarny tusz na pożółkłym papierze. Liczby, wymiary. Proste opisy. Nic więcej. Ale za tym kryła się historia. (…) Dzięki niemu twórca miał przejść do historii. Nie przewidział jednak działalności pewnego bystrego Amerykanina, Lorenza Langstrotha. Tamten wygrał, bo określił wymiary ula, które później stały się standardem. A na Savage’a nikt nie zwrócił uwagi. Po prostu zjawił się za późno. (…) Za każdym wielkim wynalazkiem stoją tuziny pokonanych osobników, którzy zbyt późno próbowali zaistnieć.”*
Dzierżon jako wybitna postać pszczelarstwa, zakładał liczne szkoły pszczelarskie na Śląsku, z których powstało Towarzystwo Pszczelarskie, został upamiętniony w Polsce na wiele sposobów:

– Miasto Rychbach, na Dolnym Śląsku, w 1946 roku otrzymało nową nazwę Dzierżoniów

– w Kluczborku znajduje się pomnik i muzeum im. Jana Dzierzona, poświęcone historii pszczelarstwa na Śląsku.

– W 50 rocznicę śmierci Poczta Polska wyemitowała znaczek z Dzierżonem

Ule w mieście

Podczas słuchania opowieści o pszczołach i miodzie dochodzimy do bardzo nurtującego nas pytania. Czy obecna moda na stawianie uli w miastach ma sens? Po pierwsze pszczoły nie bardzo maja gdzie zbierać pyłek kwiatowy, po drugie zanieczyszczenie powietrza jest w miastach dość spore, czy nie ma to wpływu na miód. Szczególnie zastanawia mnie eksperyment krakowski – na dachu AGH stoją ule. Na dachu Wydziału Inżynierii Materiałowej i Ceramiki postawiono 5 uli, w których zamieszkało ok. 300 tys. pszczół.

Powodów, aby założyć w tym miejscu pasiekę, było kilka. Głównym jest doskonała baza pożytkowa, jaką daje to miejsce: obecność akacji, lip i innych roślin miododajnych, które rosną w niedalekiej odległości od budynku – mówi pomysłodawczyni. – Przy okazji chciałam pokazać, że pszczoły czują się całkiem dobrze w mieście, gdyż nie ma tu zagrożenia związanego z opryskami, powodującymi często ich masowe wymieranie na terenach rolniczych – dodaje. O całości przedsięwzięcia przeczytasz  TUTAJ!

Jaki jakościowo miód musza robić pszczoły jeśli Kraków cierpi na smog i znajduje się w czołówce najbardziej zanieczyszczonych? Jakie cudowne cząsteczki pyłu PM 2,5 i PM 10 muszą w nim pływać? Według niektórych badaczy smog nie ma wpływu na pszczoły i miód. Oby.

ULE Z TOKARNI – kószki i stojaki

W dawnych czasach w pasiekach w Polsce używano tzw. uli kłodowych (wykonanych z kłody drzewa). W zależności od tego jak były położone nazywano je leżakami lub stojakami. Powszechne było też użycie uli słomianych (kószki). Pierwsze takie ule pojawiły się wraz z kolonizacja na prawie niemieckim (XIV wiek). Splecione mocno słomiane warkocze dodatkowo uszczelniano gliną zmieszaną z krowim łajnem. Uli takich używano zanim Jan Dzierżon opracował swój wyżej wspomniany typ ula snozowego.

W XVII wieku w polskich pasiekach pojawiły się ule zdobione – figuralne. Wśród zdobnictwa uli szczególną rolę odgrywały te przedstawiające ludzi, szczególnie świętych. Do najpopularniejszych należał św. Ambroży, patron pszczelarzy, a zaraz za nim św. Bartłomiej, patron pól i lasów oraz św. Florian, chroniący od ognia.

W jakim celu ule miały postacie świętych? Otóż wierzono , że święci ochronią pszczoły i ule od klęski i nieszczęścia. Miód uznawany przecież był za płynne złoto J. Święci chronili tez od złego – złych duchów, uroków, czarów, itp. Miały zapewnić spokój i dobrobyt pasiece i właścicielowi. Jak czuły się pszczoły w takim ulu niestety nie odpowie nam na pytanie nikt, ale skoro pozyskiwano miód to chyba żyło im się całkiem nieźle. Z czasem ule figuralne stały się oznaką ambicji estetycznych pszczelarza oraz miały zwracać uwagę czy wręcz zabawiać widza przedstawiana anegdotą.

* Wszystkie cytaty pochodzą z książki Maja Lunde, Historia pszczół, Wydawnictwo Literackie 2016
 ** tekst piosenki do bajki Pszczółka Maja

Chcesz znaleźć się w świecie pszczół ULIK – informacje jak dojechać znajdziesz TUTAJ. Masz ochotę na spędzenie dnia w skansenie Wsi kieleckiej w Tokarni? Info TUTAJ!

Spodobał ci się tekst? Masz uwagi lub komentarze? Podyskutuj, polub, skomentuj. Dziękuję!

This article has 3 comments

  1. Tylko pozazdrościć wam wyprawy na Roztocze nigdy tam nie byłam ale może kiedyś się wybiorę,
    ale byłam kilka lat temu w Kamiannej koło Krynicy Górskiej tam też jest skansen nie wiem jak teraz to wygląda,wpis ciekawy i pouczający, a co do Krakowa to też mam swoje przemyślenia

    Odpowiedz
  2. Miód dobry na wszystko. Dobrze, że są takie gospodarstwa i produkcja własna, a nie sprowadzane wszystko z „poza Unii” lub Chin

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

By continuing to use the site, you agree to the use of cookies. more information

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close