Jej wysokość – dynia!

Posted By on 10 października 2016

Małe okrągłe, duże, podłużne czasem białe, niekiedy czarne. Jakie jeszcze znacie? Mowa o dyniach. Krem z dyni, dyniowe ciasto, pierożki, dynia robi furorę, przeżywa renesans.

Co roku w Praskim Ogrodzie Botanicznym odbywa się festiwal tego warzywa. Jesień to niezbyt trafiona pora roku na odwiedziny ogrodu botanicznego, ale biorąc pod uwagę jego położenie jesienna aura w niczym nie przeszkadza. Na wzgórzach ogrodu rosną winnice, a widok jest nie do zapomnienia – Pałac Trojski z ogrodem przypałacowym i Wełtawa. Na samym szczycie stoi maleńka kapliczka św. Klary, a poniżej winnice o tym samym imieniu oraz winiarnia. Ta część ogrodu to fantastyczne miejsce do poznania metod uprawy winorośli i szczepów jakie się w ogrodzie uprawia. „Botaniczne” wina są jedyne w swoim rodzaju i wyprodukowane tu wino można zakupić w tutejszej winiarni. Gdzie indziej są one niedostępne. W dawnych czasach kapliczka należała do Trojskiego zamku i została zaprojektowana przez Vaclava Vojtecha Sternberka około 1680 roku. Winnica natomiast zaliczana jest do dziedzictwa narodowego Czech, przypomina o potędze Pragi jako regionu winiarskiego. Pisma podają, że winnica została założona za panowania króla Wacława II w XII wieku. Tak naprawdę dużą rolę co do jakości win odgrywa stok o południowym nachyleniu, pełen słońca. To dzięki niemu wina ś wyraziste.

A wracając do dyni – podziwiajcie kreatywność rolników- artystów, nowoczesne metody uprawy i w niektórych przypadkach genetyczne modyfikacje. Na festiwalu serwuje się kilka rodzaii zup dyniowych, tutejsze wina, ze świeżym burczokiem na czele, i inne smakołyki. Mimo, że uwielbiam zupę dyniową mojej mamy, fajnie jest popróbować kuchni innych i różnorodności przepisów. Przed nami jeszcze nigdy nie wypróbowane cisto z dyni. Dynia znana jest w naszej kulturze od dawna, teraz przeżywa renesans. Dawniej robiono z niej zupy, ale nie kremy, zwykłe zalewajki, smak był nijaki i mdły – tak przynajmniej twierdzi mój tata, któremu w dzieciństwie niejedną taką zupę „wciskali”.

Do Czech za daleko?

Przyjedź do Nowej Huty. Festiwal „Zaczarowane w dyni”, zaczarowane jak powóz Kopciuszka w bajce Disneya. Festiwal odbywa się co roku w okolicach września. Jest na co popatrzeć, co popróbować – choć szczerze przyznam furory nie ma. Może dobra wróżka faktycznie kiedyś ten festiwal zaczaruje?

W okolicach gdzie znajduje się Praski Ogród Botaniczny (uwaga w Pradze są dwa ogrody Botaniczne!!!) można zobaczyć:

– Pałac Troję wraz z ogrodami (W pałacu znajduje się galeria sztuki, ale warto wejść i zobaczyć monumentalne freski na sufitach i ścianach, wejście do ogrodów jest darmowe)

– zoo – naprawdę gigantyczne, w środku jest nawet kolejka z wagonikami

– Fata Morgana – coś na wzór szklarni, rośliny z tropików i subtropików

Spodobał ci się tekst? Masz uwagi lub komentarze? Podyskutuj, polub. Dziękuję!

Chcesz poczytać więcej o Czechach? KLIKNIJ TUTAJ!

This article has 9 comments

  1. Świetny wpis, akurat na czasie, gdy dynia jest podstawą naszych jesiennych stołów. Z przyjemnością bym pojechała kiedyś na taki jesienno dyniowy festiwal. Zwłaszcza do Pragi

    Odpowiedz
  2. Ciekawy wpis,bo dynia u nas przeżywa renesans,w latach 60 dynię sadzili prawie wszyscy i jadało się tylko zupę z dyni bo było mało przepisów ja też nie przepadałam za dynią ,teraz gotuję zupę choć nie wszyscy u mnie jedzą i robię konfitury.W Pradze byłam ,podziwiałam coś pięknego może u nas to też się rozwinie.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

By continuing to use the site, you agree to the use of cookies. more information

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close