Čejkovice – winna perełka Moraw.

Posted By on 7 września 2016

Ogromna twierdza z piwnicami templariuszy górująca nad miasteczkiem, malutkie domki winiarzy ustawione szeregowo wijące się na wzgórza porośnięte winoroślą, fabryka herbaty i ścieżki rowerowe. To chyba najlepszy opis miasteczka. Swój blask odkrywa 11 listopada w dniu św. Marcina. Pochód uliczkami. Čejkovic i próbowanie świętomarcińskiego wina. To jest po prostu festiwal na który trzeba pojechać.

Piwnice templariuszy (dla lubiących szczegóły Zakonu Ubogich Rycerzy Chrystusa i Świątyni Salomona) powstały w latach 40 XIII wieku są tak duże, że spokojnie mógł nimi przejechać rycerz na koniu czy wóz z beczkami. Po likwidacji zakonu przechodziły z rąk do rąk, aby finalnie przejęła ją spółdzielnia winiarska Templarske sklepy. W piwnicach leżakuje ponad 500 000 litrów wina beczkach dębowych. Wokół skupione są budynki przemysłowe. Wytwórnia – spółdzielnia posiada 8 ha winnic resztę surowca sprowadza z regionu Moraw od innych producentów. Może dlatego ich wina są nieszczególne. Będąc w Cejkovicach zdecydowanie należy skupić się na winnicach mniejszych, producenci wyczarowują nektar bogów.

Cejkovice i okolice to najcieplejszy region Moraw, średnia roczna temperatura 9,0 stopnia Celcjusza, dzięki specyficznemu terroir i klimatowi świetnie produkuje się wina głównie ze szczepu Traminer, Moravsky muskat, Frankovka, Cabernet Sauvignion i Modry Portugal. W sumie powierzchnia upraw to 500 ha. Dla ciekawych w Cejkovicach urodził się prezydent Czechow – Tomasz Masaryk.

 

Winne uliczki (w Cejkovicach sa dwie, jedna przy zamku druga w okolicach ulicy Wurmovej) kusza na poranny spacer, spróbowanie wina. Podobne piwniczki znajdują się w wiosce nieopodal – Mutenice i Velki Bojanovice.

Tam też wybrałyśmy się na trasę rowerową. Dystans nie jest długi, trasa tylko przez krótki kawałek prowadzi drogą potem wzdłuż torów jest typowa ścieżka rowerowa.

Na ulicy Wurmovej 724 znajduje się pensjonat V Parku. Fantastyczne miejsce szczególnie dla rodzin z dziećmi. Uliczka jest w zaciszu, prawie na końcu miejscowości, ale przy piwniczkach winnych i barze. I jak nazwa wskazuje jest w parku, a tam atrakcji dla dzieciaków co niemiara. Przed każdym pokojem znajduje się lawa więc mona biesiadować. Cena jest atrakcyjna, a właścicielka to straszna gaduła i wielka chodząca reklama Cejkovic.

W Cejkovicach ciężko mieć zły humor, dodatkowo podnosi go Jizi Radocha (po polsku radośc). Młody winiarz odnoszący sukcesy w Czeskim winiarstwie wraz z 3 swoich przyjaciół winiarzy – Pavką, Skrobakiem, Pastorkiem – w 2011 roku stworzyli wino PRATELSTVI cuvee (Przyjaciele). Jest to kupaż czterech szczepów morawskich winorośli: Rulandskie Modre claret, Rulandskie Bile, Rulandskie Sedle, Chardonnay.

Herbaciarnia Sonnentor to kolejna atrakcja miejscowości. Austriacki nakład finansowy i Cejkovickie położenie sprawia, że miejsce jest klimatyczne. Firma z powodzeniem rozwija się już od 20 lat.

No, ale co to ogóle jest? Sonnentor to producent herbaty, ale nie takiej prawdziwej tylko ziołowej, organicznej, naturalnej. Wobec czego w ofercie znajdziecie kilkaset herbat właśnie ziołowych lub roślinnych. Na przykład na dzień dobry, zamiast kawy. W pracy pili jako króliki doświadczalne i potwierdzili, że pobudza jak kawa. A jest (chyba) dużo zdrowsza.

W Cejkovicach jest to ogromny budynek gdzie nie tylko produkuje się herbatę, ale również jest miejsce do posiedzenia i delektacji trunkiem. Wszystko otoczone jest ziołowym ogrodem św. Hildegardy. Dzieciaki maja frajdę podlewając kwiaty, specjalnie do tego wyznaczonymi konewkami, na lace rozłożony jest gigantyczny hamak, do ziół porobione są opisy i związane z opisami łamigłówki, a na koniec taras widokowy. Na dachu budynku rosną rośliny i są ule. Wszystko wygląda bardzo eko. My się skusiliśmy na kilka różnych rodzi herbat i zrobiliśmy tez spore zakupy. Na długie zimowe wieczory 🙂

Jesteś zainteresowany innymi tekstami o Morawach i Czechach? Znajdziesz je tutaj 🙂
Spodobał ci się tekst? Masz uwagi lub komentarze? Podyskutuj, polub, skomentuj dodaj +1. Dziękuję!

This article has 15 comments

  1. Byłam tam wino i herbatę ziołową piłam i podziwiałam te małe domki ja je nazwałam „winne”
    a jazda rowerem po okolicy Moraw to miłe przeżycie,warto pojechać polecam .

    Odpowiedz
  2. Mieszkając w Wiedniu wiele razy przejeżdżałam przez Morawy, głównie autostradą na Brno do Mikulova albo przez Breclav. Zawsze kusiło mnie by spróbować tamtejszych win, ale jakoś nigdy się nie złożyło. Ciekawa jestem co dobrego tam mają i jak wina wypadają w porównaniu do austriackich.

    Odpowiedz
  3. Aż wstyd się przyznać, ale tam mnie jeszcze nie było, trzeba będzie się wybrać, by zasmakować przysmaków naszych południowych sąsiadów:-).

    Odpowiedz
  4. Oooo byłam w Cejkovicach dwa lata temu na jeden wieczór pełen wina i noc. Śliczne miasteczko! 🙂 Kolację mieliśmy w jednej z piwnic win, ale dosłownie w piwnicy, pod ziemią. Przepysznie było…

    Odpowiedz
  5. Odkąd byłam w Czechach na Erasmusie i próbowałam świeżego burčáka, mam wielką ochotę na zwiedzenie czeskich winnic. W tym roku będzie ciężko, ale może za rok…. Będę pamiętała o Cejkovicach! 🙂

    Odpowiedz
  6. ostatnio mam wrażenie, że Morawy się coraz modniejsze robią. Ale to bardzo dobrze, tam tak przeuroczo jest! I wina takie fajne mają, chociaż jeszcze póki co mało u nas znane 🙂 az sama bym sie tam z chęcią wybrała!

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

By continuing to use the site, you agree to the use of cookies. more information

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close