Pałacowe ogrody na Morawach – rowerowa przygoda

Posted By on 30 sierpnia 2016

Morawy ta był cel rowerowy od zawsze, ale nigdy nie było po drodze. Tym razem jednak udało nam się końcu zebrać i oto jesteśmy. Zacznę od tego, że Morawy bardzo mnie zaskoczyły – pozytywnie. Niewiele odbiegało od tego co pokazały gogle, ludzie okazali się uprzejmi, ścieżki rowerowe faktycznie były, a o jedzeniu nie będę pisać, bo do tej pory cieknie mi ślinka.

Po rowerowych przejażdżkach (pisze przejażdżkach, bo z maluchem z tyłu raczej poważne trasy nie wchodziły w gre – mapę interaktywnych tras znajdziesz tutaj!) szukaliśmy odpoczynku w licznych parkach pałacowych, których na południowych Morawach jest niemało.

Gdzieś w trasie na ścieżce rowerowej Lednice - Valtice

Największe wrażenie na nas zrobił

kompleks pałacowy Lednice- Valtice,

nazywany Ogrodem Europy i wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa Unesco. Wokół obu pałaców wytyczonych jest mnóstwo ścieżek rowerowych o różnych stopniach trudności. Oba pałace otoczone parkami i ogrodami naturalnie przenikają w otaczający bajkowy krajobraz. Pełno tam stawów, lasów, niewielkich budynków – kolumnad, pałacyków, kaplic. Oba pałace wraz z pałacem granicznym Hlohovec i przyległymi terenami zielonymi zajmują 200km2 co daje kompleksowi pierwsze miejsce co do największego sztucznie utworzonego krajobrazu w Europie.

 

Pałac w Lednicach należał do rodziny Lichtensteinów przez przeszło 700 lat do 1939 roku. Zamek nabyli w 1249 roku. Spacerując w cieniu ogromnego kompleksu możemy poczuć się jak w bajce. Alejki z żywopłotów wypełnione dywanem z kwiatów, monumentalne drzewa iglaste oraz szklarnia.

W związku z tym, że Lichtenstajnowie nie byli biologami i raczej niezbyt znali się na przyrodzie sprowadzono do zamku armie ekspertów, aby dbali nie tylko o ogrody, ale także o szklarnie. Najlepsi z nich podróżowali nawet do Ameryki Północnej, aby przywozić nasiona tropikalnych i subtropikalnych roślin, które uzupełniał splendor rodzinnej posiadłości. Ich głównym celem było utrzymanie szklarni przez cały rok piękną i zieloną. Każdy z okazów opatrzony jest tabliczka z nazwą łacińską. Szklarnia jest również arcydziełem techniki. Wybudowana w 1843 -1845 przetrwała prawie nienaruszona do dziś. Żeliwne ramy, szkło w kolorze bio to oryginalne elementy szklarni, które odróżniają je od rekonstrukcyjnych.

Valtice od razu rzucają się w oczy. Zamek położony jest na niewielkim wzgórku, z otwartym dziedzińcem. Monumentalne rzeźby i barokowy styl dodają majestatu. Jest jednym z największych barokowych budowli na Morawach i jednym z najlepszych przykładów wczesno – barkowej architektury w Europie. Kształt architektoniczny jaki jest teraz zawdzięcza Antoniemu Beduzzi i Johannowi Bernard Fischer of Erlach – to oni nadali barokowy charakter budowli w końcu XVII wieku.

Do jednej ze ścian budynku przylega ogród ziołowy. Jest to rekonstrukcja ogrodu ziołowego, który istniał tam w XVII wieku. Jest to kontynuacja tradycji, bowiem właśnie w XVII wieku zakon Bonifratrów założył ogród ziołowy przy szpitalu. Konwent bonifratrów był miejscem gdzie swoje umiejętności zdobywali znani na Morwach bracia Bauer. Dzięki swojemu talentowi i pracowitości zostali zatrudnieni w Wiedniu. Jeden z braci, Ferdynand, opuścił Wiedeń i przyłączył się do ekspedycji odkrywców do Australii. Natomiast Franz, drugi z braci, został zaproszony do Ogrodów Kew w Londynie. Został odznaczony tytułem Malarza Botanicznego Jego Królewskiej Mości Jerzego III. Obaj bracia uważani są za najlepszych malarzy botanicznych swojej ery, chwalił ich nawet Johann W. Goethe.

W XX wieku na tym terenie był niewielki ogród kuchenny (taki jak w Kaukenhoff – opis zobacz tutaj). Tego rodzaju ogrody były częścią najznamienitszych rezydencji. Rośliny służyły głownie w kuchni. Również tam prowadzono szkółkę drzew i hodowano kwiaty, które następnie zdobiły pałacowe pomieszczenia.

 

Ogród składa się z sześciu kwadratowych boksów na kwiaty, specjalne tablice wyjaśniają różne zastosowania w codziennym życiu i ich historię. Podzielone zostały tematycznie na zioła medyczne, zioła farbiarskie/ barwnikowe, zioła przydatne w sztuce kulinarnej, zioła mitologiczne, zioła aromatyczne, zioła afrodyzjaki. Z ogrodu możemy oglądać monumentalny barokowy portal pałacu.

Dzisiaj ogród jest fantastycznym miejscem na odpoczynek i edukację. Nie zabraknie atrakcji dla dzieciaków. W specjalnie wyznaczonych miejscach mogą napełniać koneweczki i podlewać kwiaty. Wskrzeszenie ogrodu kosztowało 4 miliony czeskich koron i zajęło kilka lat (więcej o rekonstrukcji ogrodów przeczytasz tutaj).

W Valticach można zwiedzać również dawne piwnice do przechowywania win oraz Czeski Salon Win. Tę atrakcje polecam szczególnie tym, którzy miłują sobie wino lub chcą dowiedzieć się czegoś o regionie winiarskim. W dość dużej piwnicy znajduje się około 200 gatunków win od wytrawnych po słodkie, których można próbować, a następnie zakupić. Większość z win to nagrodzone butelki w różnych konkursach winiarskich nie tylko w Czechach.

Mikulov – niewielka miejscowość na Morawach,

ale tętniąca życiem. Mnóstwo turystów, kafejek, sklepów, a to wszystko na małych uliczkach. Centrum miasteczka jest ryneczek z pomnikiem Pomony (1680) trzymającej róg obfitości. A wszystko to w cieniu ogromnego zamku zbudowanego na skale. Winorośl rośnie tu już podobno od III wieku i uprawiana była przez rzymskie legiony. Na miasteczko dumnie spogląda mała kapliczka ze wzgórza naprzeciwko. Stromo pod górę pnie się kalwaria. Widoki jak w Toskanii, a to tylko Morawy 🙂

Zamek, symbol Mikulowa, zbudowany w XIII wieku należał do najbardziej rozbudowanych kompleksów w tamtych czasach.

Smutny czas nadszedł 22 kwietnia 1945 kiedy to Nazisci obrabowali zamek i spalili posiadłość. Wizyta w pałacowych ogrodach otwiera nam widok na całe miasteczko i na ogrom Moraw (wstęp darmowy, tak samo jak na taras widokowy na zamku). Ogród jest unikalny, wyjątkowość potęgują skaliste tereny na których zamek jest zbudowany. Do czasów II Wojny Światowej ogród uchodził za prawdziwe dzieło sztuki ogrodowej. Po generalnym remoncie otwarto go dla zwiedzających w 2002 roku.

Słońce przygrzewało mocno, mały usnął, a my szukaliśmy jakiegoś schronienia przed gorącym powietrzem. Oprócz wnętrz zamkowych, których mieliśmy naprawdę przesyt, postanowiliśmy odwiedzić piwnicę. Jest tam „wielka beczka”, jedna z najstarszych przedmiotów w kolekcji winiarskiej. Ta gigantyczna beczka została wykonana w 1643 roku na zalecenie księcia Maxymiliana Dietrichsteina, właściciela pałacu. Może pomieścić około 101 litrów wina (ósma pod względem wielkości w Europie i druga pod względem wieku). Po co księciu tak wielka beczka? Powodem był podatek jaki musieli zapłacić chłopi wynajmujący ziemię od księcia. Oddawali winogrona lub wino. Na Morawach podatek wynosił 6 litrów wina.

Milotice

Zamek zbudowany jako renesansowa rekonstrukcja średniowiecznej fortecy na wodzie , a w XVI wieku został przebudowany w duchu baroku. Zamieszkały przez rodzinę Seilern – Aspang, aż do 1941 roku, do okupacji niemieckiej. Na zamek wchodzimy kamiennym mostem udekorowanym kamiennymi rzeźbami (wykonanie Jacob Schletterer, 1740) i od razu przenosimy się kilkaset lat wstecz.

Zamek otoczony jest pięknym barokowym ogrodem wraz z labiryntem, studnią, małymi dróżkami, sadem, oranżerią oraz zabudowaniami chłopskimi. Jeśli macie czas możecie wypożyczyć stroje z epoki i przejść się po ogrodach, poczuć jak w dawnych czasach, porobić sesję, pobawić, itp. Zamek był używany podczas kręcenia kilkunastu filmów, nie tylko czeskich.

A wiecie kiedy tak naprawdę zakochałam się w Morawach? Po obejrzeniu filmu Bobule (polski tytuł Młode wina)! Polecam, fajna czeska komedia z winem w tle! A wy lubicie czeskie filmy? Macie doświadczenia z Morawami?

Spodobał ci się tekst? Masz uwagi lub komentarze? Podyskutuj, polub, skomentuj. Dziękuję!

#moravia #lednice #cyklostezka #palace #nicetime #timewithfamily #blogger #travel #czechrepublic #garden

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika korionthetrail.pl (@korionthetrail.pl)


This article has 15 comments

  1. Byłam, zwiedzałam i jestem pod wrażeniem,ogrody królewskie coś pięknego a jeszcze do tego w niektórych dzieci mogą podlewać kwiaty i zioła to dopiero frajda, a jazda na rowerze po pięknych trasach krajobrazowych i piwniczkach winnych to dopiero frajda.Filmy czeskie lubię oglądać ,zawsze pełne komizmu można się pośmiać.

    Odpowiedz
  2. Przepiękne te przypałacowe ogrody. Rzeczywiście, macie rację widoki jak w Toskanii, szczególnie ta winnica na zdjęciu i uroczy drogowskaz. 🙂 Z przyjemnością powłóczyłabym się po tej okolicy na rowerze.

    Odpowiedz
  3. Ojej ile pięknych zamków, słyszałem sporo o Morawach ale nie pomyślałem nawet że jest tam tyle atrakcji. Sam byłem tylko w Brnie, autostopem, może by tak kiedyś ruszyć w Morawy, bo wyglądają naprawdę zachęcająco.

    Odpowiedz
  4. Pingback: Renesans ziołolecznictwa – Pisane kwiatami

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

By continuing to use the site, you agree to the use of cookies. more information

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close