Szlak cieszyńskich magnolii

Posted By on 26 kwietnia 2016

Cieszyn, niewielkie miasto na pograniczu polsko- czeskim nad rzeka Olzą. Ostatni raz byłam tam jakieś 10 lat temu na Festiwalu Era Nowe Horyzonty. To był mój pierwszy i jednocześnie ostatni raz, rok później niestety festiwal przeniesiono do Wrocławia. Szkoda, bo małe miasto z klimatem idealnie pasowało pod tego typu imprezę i już wtedy zaskarbiło sobie moją sympatię. Z perspektywy czasu widać, że miasto ma potencjał i się rozwija, dużo nowych atrakcji i miejsc.

Co się zmieniło po takim czasie? Jeśli chodzi o zabytki to niewiele, rynek na swoim miejscu, to samo, jeśli chodzi o kamienice i ratusz J Tym razem powód wizyty był niecodzienny – 3 Ogólnopolski Zjazd Blogerów Podróżniczych. Niesamowita atmosfera, mnóstwo informacji i chęć do dalszego blogowego działania J Cieszyn, jako miasteczko świetnie się sprawdziło – mnóstwo ludzi, których tak naprawdę nie widać, małe knajpki i kawiarenki, wijące się uliczki no i zamek. Cieszyn był tak istotnym miastem, że rotunda p.w św. Mikołaja z poł XI w. ze wzgórza zamkowego znalazła się na banknocie 20zł.

Korzystając również z okazji zabrałam na tą wycieczkę mojego malucha żeby pokazać mu, że nie tylko Kraków istnieje J Szczególnie spodobała nam się Cieszyńska Wenecja. Wzięła swoją nazwę od malutkich domków usytułowanych wzdłuż kanału wodnego młynówka i ulicy Przykopa.

Początki kanału sięgają XVI w. i miał służyć obronności zamku. Tak, więc osiedlali się nad nim rzemieślnicy tacy jak tkacze, garbarze, sukiennicy i kowale. W XVII w. Kanał służył głównie do napędzania wielkiego koła młyńskiego oraz spływem drewna do tartaku. Obecnie sporo domków znajduje się w remoncie, a te które już „błyszczą” oferują piwo z obu brzegów i cos na ząb.

W mieście nie sposób przegapić również wielu drzewek magnolii. Jest ich dość sporo, a ich urok sprawił, że utworzono „Szlak kwitnącej magnolii”. Jego pomysłodawca był Mariusz Makowski, kustosz Muzeum Śląska Cieszyńskiego.

Magnolię możemy zobaczyć w Azji od Himalajów po Japonię oraz w obu Amerykach. Magnolia w okresie dynastii Tang (619-906r.) w Chinach rosła tylko w ogrodach cesarskich lub świątyniach. Było to drzewko luksusowe. W roku 1790 sprowadzona przez Francje i Anglię do Europy. Magnolia nazwana została przez Linneusza na część Pierra Magnola – francuskiego lekarz i botanika. Ponieważ roślina ta nie była odporna na mrozy, a drzewka dość często padały opracowano krzyżówkę popularnej, odpornej na mrozy odmiany. Jej autorem był inny francuski botanik Stefan Soulange – Bodin. Od jego nazwiska wzięła nazwę magnolia Soulange’a.

Pierwsze magnolie sprowadzono do Cieszyna około roku 1800 przez ks. Leopolda Jana Szersznika, a w XIX w. sadzono je w podmiejskich ogrodach przez bogatych mieszczan. Drzewo magnolii, bowiem było oznaką prestiżu i statusu majątkowego. Dlatego tez wytyczony szlak magnolii prowadzi przez ulice na których znajdują się wille, domy secesyjne, parafie lub ogrody kościelne. Dzielnica, w której wytyczony jest szlak swój rozwój rozpoczęła dopiero w XVIII w. Najpierw postawiono Kościół Ewangelicki (1709 r.), a potem wokół kościoła zaczęła powstawać dzielnica, czasem nazywana „cieszyńskim Syjonem”.

Na pewno nie jest to nasza ostatnia wizyta w tym mieście. Na rekonesans czeka jeszcze „Ogród dwóch brzegów” i wyprawa na rowery po obu stronach miasta. Nie mieliśmy czasu „wziąć na ząb” słynnych cieszyńskich kanapek, a podobno jest gdzieś nawet miejsce gdzie można posmakować deseru z magnolii. Dystans z Krakowa to jakieś 170km. Ale nie ma to jak dobrzy kompani w samochodzie. W tym roku na zjazd blogerów jechałam z Kasia z Szukając słońca. Kasia właśnie wróciła z Majorki, gdzie chodziła po górach. Jej relację możecie przeczytać TUTAJ . Kasia pokazuje, że na Majorce nie tylko można leżeć bykiem na plaży …

 

Follow

This article has 8 comments

  1. Eh miałam tam z Wami być, ale niestety praca nie pozwoliła mi wyruszyć na spotkanie blogerów w Cieszynie. I w ten oto sposób, mając prawie 30-tkę na karku, nadal byłam w tym mieście tylko przejazdem…

    Odpowiedz
  2. Spotkanie było mega – już nie mogę doczekać się kolejnego. O szlaku magnolii słyszałem w trakcie spożywania obiadu na ławce w parku, ale nie miałem już czasu aby się nim przejść. Sądzę, że jak ktoś lubi kwiatki to będzie zainteresowany, natomiast „wenecja” bardzo mi się podobała – bardzo klimatyczne miejsce.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

By continuing to use the site, you agree to the use of cookies. more information

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close