wSPAniała natura cz. I

Posted By on 6 lutego 2016

W trakcie naszych mniejszych czy większych wycieczek lubimy robić coś stricte dla ciała. Wiadomo, nieraz po długim dniu chodzenia, wyczerpującym locie, nieprzespanej nocy w nowym miejscu, trzeba się porządnie zregenerować. Więc tam gdzie się da zawsze korzystamy z przyjemności jakie oferuje natura. I właśnie w takie miejsca pędzimy czym prędzej. Czasem fajnie jest skorzystać z tego co oferuje nam natura. Wiadomo, że jednorazowe zabiegi nie pomogą na np. bóle kręgosłupa czy inne schorzenia, nie usuną natychmiast zmarszczek, ale sprawią ogromną przyjemność i na pewno nas zrelaksują. Stosowane metody leczniczo – pielęgnacyjne w różnych regionach świata znane są od dawna, w miejscowościach uzdrowiskowych stawiano domy sanatoryjne i zabiegowe. Oto kilka miejsc gdzie warto zaczerpnąć „uzdrawiającej mocy”.

Morze Martwe – Izrael
Zdrowotne działanie wód z Morza Martwego znane jest od czasów starożytnych. Tajemnica kryje się w unikalnym składzie – zarówno woda jak i błoto – skondensowanej liczbie mikroelementów, miedzy innymi magnesu, potasu, żelaza, wapnia, bromu, glinu. Tak więc wykazują działanie nie tylko pielęgnacyjne, ale również lecznicze.

Tego możecie nie wiedzieć o Morzu Martwym!

Jako ciekawostkę możemy uznać to, że w błocie z Morza Martwego żyje Archebakteria (prastary jednokomórkowy mikroorganizm). Odkryto ją dopiero w 1936r. uczeni udowodnili, że Morze Martwe, wcale nie jest martwe. Nosicielami życia w Morzu Martwym są odkryte przez naukowców jednokomórkowe glony oraz najprostsze organizmy – prokarionty –które nazwano Archebakteriami, najstarsze żyjące na ziemi komórki. Archibakteria przechowuje w sobie informacje na temat regeneracji i  przetrwania gatunku, dlatego podczas zbiegu z błotem przenika do wnętrza organizmu i przekazuje informacje naszym komórkom.

Kąpiel w Morzu Martwym jest fantastycznym przeżyciem.  Nasze ciało jest wypierane, ale uwaga nieraz przy niezamierzonym ruchu można się nieźle poturbować, szczególnie na płyciźnie i pokiereszować się o ostre wystające dno. W Izraelu można kąpać się w En Gedi lub En Boeck są tam tzw. SPA, ale wizyta na plaży jest płatna od 60-160 NIS z lunchem. Można też odwiedzić plażę na własną rękę należy tylko wziąć pod uwagę, że nie ma tam pryszniców, a słona woda na skórze może zacząć parzyć. Również widoki są niezapomniane. Wokoło góry i pustynia.

Jak dojechać? Do En Gedi dostaniecie się autobusami Egged, kursują dość często w zależności w którym kierunku chcecie się udać. Autobusy jeżdżą z Jerozolimy (444, 486, około 1,5h jazdy), z Eliatu (444, około 3,5 h jazdy) i z Tel Avivu (raz dziennie również z lotniska). Rozklady jazdy znajdziecie na egged.il

DSC_6682

Błotno – mineralną kurację zawsze można zabrać ze sobą „na wynos”

Ureki – Gruzja

W Gruzji jest malutkie miasteczko Ureki, gdzieś pomiędzy Kobuleti, a Batumi. Piasek z tamtejszej okolicy ma właściwości uzdrowiskowe, a jego właściwości znane są od czasów starożytnych. Wykorzystywane były do leczenia Egipcjan i Greków. Właściwości podobno wynikają z koloru. I jest w tym dużo prawdy. Kolor jest wynikiem składu mineralogicznego – żelaza, tlenku żelaza, dwutlenku krzemu, tlenku wapnia, tlenku aluminium, tlenku magnezu, trójtlenku tytanu. O właściwościach krzemu przeczytasz tutaj LINK

Poprzez wysokie namagnesowanie (obecność naturalnego pola magnetycznego o niskiej intensywności) przyciąga podobno pioruny. Tak więc na plaży możemy spotkać dużo starszych osób zakopanych, nieraz po szyję, w czarnym piachu. Piasek na plaży nie wygląda zachęcająco, przyzwyczajeni do beżowego koloru lub jasnego z rajskich plaż, jednak warto się nim „obłożyć”. Piasek jest drobniutki więc uwaga dostaje się wszędzie! WIĘCEJ NA TEMAT PIASKU TUTAJ.

Obecnie pole magnetyczne jest szeroko stosowane w fizykoterapii. Badania naukowe wykazały wysoką efektywność czynników terapeutycznych dla chorób tj. choroby sercowo-naczyniowe, choroby układu mięśniowo, zaburzenia czynnościowe układu nerwowego, depresji, nerwicy. Pole magnetyczne jest przeciwbólowe, przeciwzapalne, pobudza regenerację tkanek.

Jak dojechać? Do Ureki dostaniemy się bez problemu marszrutkami jeżdżącymi na trasie Batumi – Poti oraz pociągiem ewentualnie stopem. Ureki oddalone jest od Batumi około 50km. Aby znaleźć się na plaży może nie tyle z właściwym piaskiem co czystym należy w miejscowości odbić na lewo pomiędzy mały lasek, który schodzi prawie do linii wody. Jest tam cisza i spokój, w trakcie oddawania się przyjemności nie będziemy nękani roznosicielami wszelakiego badziewia i jedzenia jak to na plażach bywa.

Jezioro Techirghiol – Rumunia

Żeby zrozumieć fenomen rumuńskiego jeziora należy się cofnąć do czasów jego powstania. Okres powstanie datuje się na tysiące lat p.n.e, zatoka Morza Czarnego położona kilkanaście kilometrów od Konstancy została oddzielona mierzeją od morza. Stad jego zasolenie wynosi około 8%, a na dnie zbiera się muł i to właśnie on ma właściwości lecznicze. w 1970 roku zasolenie wynosiło około 83,6 g/l a w 1980 – 63,6 g/l. Oprócz zasolenia najważniejszym czynnikiem oczyszczającym i leczniczym są larwy skorupiaków (Artemia salina) bogato występujące w głębinach jeziora, opadając na dno jeziora podlegają bakteryjnemu rozkładowi w błocie. Procesy terapeutyczne są uzupełniane przez glon o nazwie Cladophora cristalina. Gatunek ten doprowadza do wzrostu fosforu i zmienia Warunki siedliskowe jeziora. Mikroorganizmy wraz z błotem bogatym w aktywne składniki mineralne mają wartość terapeutyczną. Błoto z Efroie leczy schorzenia układu kostnego.

Nazwa jeziora wywodzi się z języka tureckiego – „Tekir’s lake”. Nazwa oznacza „jezioro prążkowane” Nazwa ma związek z zasoleniem jeziora przy dużych wiatrach, na powierzchni jeziora pojawia się biała sól.

Legenda mówi, że wielki Wezyr, dowódca armii imperium osmańskiego zatrzymał się właśnie w tej miejscowości gdy jego koń ciężko zachorował. Konia zanurzono w wodzie aby ulżyć mu w cierpieniu i co się okazało został uzdrowiony. Przez kolejne stulecia ludzie którzy zażywali kąpieli zauważali znaczna poprawę stanu zdrowia.

Inna legenda głosi, że stary, ślepy, okaleczony mężczyzna o imieniu Tekir, podróżujący na grzbiecie osła, dotarł do brzegów jeziora ugrzązł w śmierdzącym błocie, i godzinami starał się z niego wydostać. Ale jego uparty osioł nie chciał się ruszyć jakby tajemnicza siła nie pozwalała mu opuścić jeziora. Stary człowiek po wydostaniu się z błota zauważył, że jego oczy widzą jak nigdy przedtem, a stopy nie odmawiają mu posłuszeństwa. Również osioł uzdrowił swoje rany na grzbiecie. Tekir i jego osiołek figurują dziś jako posąg w centrum miasta.

I tak od końca XIX wieku zaczęli nad jezioro przyjeżdżać pierwsi kuracjusze, a na początku XX w. Zbudowano pierwsze budynki sanatoryjne. Do czasów komunistycznych miejscowość nazywała się Carmen Silva. Nazwa nadana została na cześć żony króla Rumunii. Po II Wojnie Światowej nazwę zmieniono na Eforie ( Nord i Sud) i jest ona używana do dziś.

Jak to ugryźć? Obecnie można skorzystać z dobrodziejstw jeziora na dwa sposoby. Płatny – wizyta w specjalnych łazienkach błotnych. Do dyspozycji dostęp do jeziora, specjalne koryta/ kadzie z błotem, leżaki do relaksu. Łazienki podzielone są na część męską i żeńską dlatego, że zaleca się przed posmarowaniem błotem spacerować nago przez około 20 minut aby nagrzać ciało, a dopiero potem nałożyć błoto. Czekać aż wyschnie i spłukać się w wodach jeziora. Bezpłatny – kąpiel w jeziorze we własnym zakresie i czerpanie błota z dna jeziora. Uwaga, jest tyko jedno miejsce z płytkim zejściem do jeziora i publiczna plażą (po skręcie na jezioro i wjechanie do miasta z głównej drogi nadmorskiej, po lewej stronie należy wypatrywać miejsca wyglądającego jak camping, miejsce jest dość zaniedbane, w sezonie nawet jest tam niewiele ludzi. Jest tam niewielki skrawek wyglądający jak plaża.

Bagno Vignoni – Włochy

Strumyczek znajduje się w krzakach pod miasteczkiem i właśnie tam każdy może zażyć przyjemnej, zdrowotnej kąpieli lub pomoczyć nogi. Znajdują się tu siarczanowe wody termalne pochodzenia wulkanicznego mają ok 51-52 stopnie C mają dobroczynne działanie przy leczeniu chorób reumatologicznych i neurologicznych.

Nazwa tej wsi pochodzi od zamku Vignoni, który został wzniesiony w XI wieku na wzgórzu ponad miasteczkiem. Gorące źródła były wykorzystywane od czasów rzymskich, świadczą o tym odkryte pozostałości archeologicznych. Mimo wojen, zniszczeń i pożarów, które miały miejsce w regionie Val d’Orcia, miejscowość Bagno Vignoni pozostała bez zmian.. Wieś powstała na polanie na zboczu wzgórza Vignoni, które schodzi stromo do wąwozu w którym płynie rzeka Orcia. Na środku miejscowości znajduje się duży prostokątny basen, jednak w nim nie można się kąpać. Wokoło powstały domy i tawerny. Z basenu wypływa strumyczkiem i wpada do rzeki Orcia.

 W Bagno Vignioni przebywała Święta Katarzyna ze Sieny, papież Pius II, Piccolomini i Wawrzyniec Wspaniały.

Saturnia – Włochy

Już sama nazwa Terma di Saturnia – Termy Saturnia brzmi nieziemsko. Położone 38 km od Grosseto nie łatwo jest znaleźć. W rzeczywistości jest to gorący wodospad, spływający kaskadowo tworzący naturalne baseny. Siarkowa woda ma około 37 °C chociaż temperatura różni się spływając. i ma działanie terapeutyczne i relaksacyjne. Przez wodospad przepływa 800 litrów wody na sekundę.

Oprócz drogiego i ekskluzywnego spa, niedaleko znajdują się naturalnie utworzone baseny z wodospadami znana pod nazwą Cascate del Mulino i Cascate del Gorello. Ten pierwszy jest najprawdopodobniej najbardziej znanym wodospadem w Toskanii. Otwarte dla chcących się wykąpać całą dobę. Fantastyczne uczucie moczyć się na świeżym powietrzu szczególnie wieczorem kiedy wkoło latają świetliki. Zaraz za rogiem spa należy skręcić i zobaczy się parking troszeczkę na dziko, tam można zostawić samochód, a do wodospadu pozostaje dojść piechotą jakieś 3 minuty. Nie ma szafek wiec nie ma gdzie pozostawić ubrań i innych rzeczy. Ale uwaga po kąpieli warto się wykąpać lub wziąć prysznic pod normalna woda inaczej aromat siarki będzie nam towarzyszył przez około 3 dni.

Saturnia wzięła swoją nazwę od rzymskiego boga Saturna. Legenda głosi, że znudzony ciągłymi wojnami ludzi bóg wysłał błyskawice na ziemię, która miała uspokoić ludzi. Saturnia położona w magistracie Maremma, leży niedaleko starożytnej rzymskiej drogi Clodia. Według geologów natomiast, deszczówka przepływa pod ziemią przez wygasły wulkan Monte Amiata, następnie pod ziemią jest podgrzewana i nasycana związkami mineralnymi. Na powierzchnie wydostaje się przy Cascate del Mulino tworząc kaskadowe trawertynowe wodospady.

Właściwości źródła Satrunia znane i wykorzystywane były przez starożytnych Rzymian i Etrusków i to właśnie oni prawdopodobnie założyli miasteczko Saturnia.

Lądek Zdrój – Polska

W Polsce nie możemy narzekać na brak fajnych miejsc nazywanych modnie SPA. I nie chodzi mi tutaj o miejsca, które oferują saunę i jacuzzi nazywając to właśnie SPA. W Lądku Zdroju, jednym z wielu uzdrowisk na Dolnym Śląsku, znajduje się sanatorium „Wojciech”. Lądek, to najstarsze uzdrowisko w Polsce. Budynek zabiegowy Wojciech to prawdziwa perła uzdrowiska. Został zbudowany na źródle na wzór łaźni tureckiej. Marmurowy okrągły basen, pod kopułą neobarokowego budynku, wypełnia błękitna woda mineralna siarczkowo-fluorkowa. Ppochodzi z naturalnego termalnego źródła „Zdzisław” o temperaturze sięgającej do 45°C.

Kąpiel odpręża i relaksuje, poprawia kondycję skóry, łagodzi przewlekłe dolegliwości bólowe stawów i kręgosłupa. Trwa około 30 minut i koniecznie trzeba rezerwować wizytę wcześniej!!! Kontakt i więcej informacji tutaj. Zdjęcie wnętrza basenowego pochodzi ze strony internetowej uzdrowiska.

Znacie inne miejsca, w których można poleniuchować w tak fajny sposób?

Spodobał ci się tekst? Masz uwagi lub komentarze? Podyskutuj, polub, dodaj +1. Dziękuję!

Follow

This article has 6 comments

  1. moją kąpiel w Morzu martwym wspominam niezbyt dobrze ale to tylko z własnej winy. Po prostu tego dnia rano ogoliłam nogi, w południe rozmoczyłam skórę w gorących źródłach Hammamet Ma’in (polecam bardzo, świetne miejsce), a wieczorem weszłam do słonej wody i podrażniłam skórę tak, że nikomu nie życzę czegoś takiego 😀

    Sama kiedyś nie korzystałam z takich atrakcji bo wydawały mi się za drogie, ale potem z czasem to się zmieniło. Bardzo podobało mi się na przykład w SPA Blue Lagoon na Islandii (choć po pewnym czasie trochę nudno 🙂 )!

    Odpowiedz
    • O tych gorących źródłach nie wiedziałam, następnym razem na pewno skorzystamy. Moja kapiel w MM tez nie była zbytnio udana, pocharatałam się od dno … do końca wyjazdu była bolesna pamiatka

      Odpowiedz
  2. Świetny wpis i idealny o tym czym się zajmuje – turystyka uzdrowiskowa. Ostatnio mieliśmy wyjazd ze studentami po europejskich uzdrowiskach i atrakcjach geotirystycznych. Ja osobiście jeszcze dopisalabym islandzka Blue Lagoon – znany przystanek w podróży wśród zachodnich turystów oraz, japońskie Onseny <3

    Odpowiedz
  3. Mega fajny wpis! Kurcze, a my mamy w Nowej Zelandii baseny termalne pod nosem, od dwóch miesięcy obok nich mieszkamy i jeszcze nie zaszliśmy tam;d
    Chyba zacznę szukać takich miejscówek na naszej trasie, może coś ciekawego się znajdzie, a to zawsze fajny rodzaj „rozrywki” tak zrelaksować się w ciekawym miejscu:) A w ogóle to z tych, które pokazałaś najbardziej podoba mi się Lądek! Ten basen wygląda pięknie 🙂 I jeszcze włoski wodospad wizualnie fajnie się prezentuje.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

By continuing to use the site, you agree to the use of cookies. more information

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close